Witaj w świecie po Zagładzie! Na Ziemi ocalała tylko garstka ludzi. Wystarczyły dwa pokolenia, by większość stała się krwiożerczymi kanibalami. Po trzystu latach od Zagłady hordom Zdziczałych opierają się ostatnie enklawy cywilizacji. Najważniejszą z nich jest Dolina Spokoju z Gildią Wiedzących. Do ataków Zdziczałych dołącza jednak nowe zagrożenie – tajemnicze i mordercze Wielkie Bestie. Czy ludzkość przetrwa?
A co, jeżeli krainy zaczną ponownie wypełniać się… Mocą? Gdy pojawi się Chaos i Mrok? Jest tylko jeden, który zdaje sobie sprawę, że prawdziwa groza dopiero nadciąga.
Cykl: Ostatni Cień (tom 1)
AUTOR: Jacek Małkowski
WYDAWNICTWO: MEWA
„Bo gdy Złu pozwoli się przetrwać, ono zawsze znajdzie sposób, by powrócić. Choćby miało to trwać tysiące lat”.
„Dolina Spokoju” – postapokalipsa z duszą, fantasy z głębią, klimatyczna, pełna mroku i refleksji.
Jacek Małkowski w swojej powieści „Dolina Spokoju”, otwierającej cykl Ostatni Cień, serwuje czytelnikowi coś więcej niż kolejną historię o świecie po apokalipsie. To epicka, nastrojowa opowieść, która z powodzeniem łączy elementy science fiction, dark fantasy i postapo, tworząc świat jednocześnie obcy i poruszająco znajomy.
Małkowski sięga po ten motyw, lecz nie odtwarza go w sposób mechaniczny. Przeciwnie, proponuje własną wizję zniszczonego świata, w której bardziej niż ruiny dawnej cywilizacji liczy się to, co buduje się na nowo.
„Dolina Spokoju” to miejsce, gdzie garstka ocalałych próbuje stworzyć namiastkę ładu. Nie ma tu jednak utopii, to raczej krucha struktura oparta na niełatwych kompromisach i wzajemnym balansowaniu sił. Autor świetnie oddaje napięcia społeczne i polityczne w tej rzeczywistości, unikając moralizowania, a jednocześnie skłaniając do refleksji.
Świat po końcu świata
Ziemia, jaką znamy, przestała istnieć. Trzysta lat po tajemniczej Zagładzie ludzkość trwa w ruinach cywilizacji – rozbitej, zdziczałej, na granicy biologicznej i moralnej dewolucji. Społeczeństwa upadły, wiedza zanikła, a większość ocalałych zamieniła się w brutalne istoty, Zdziczałych. W tym świecie nadzieja stała się luksusem, a pamięć, herezją.
I właśnie na tle tej bezlitosnej rzeczywistości wyrasta Dolina Spokoju – ostatni bastion wiedzy, porządku i sensu. To miejsce, gdzie Gildia Wiedzących strzeże resztek dawnego świata, próbując ocalić nie tylko ludzi, ale i idee. Jednak nawet tutaj nadciąga mrok, tajemnicze Wielkie Bestie burzą równowagę, a rzeczywistość zaczyna się przeplatać z czymś znacznie starszym i potężniejszym niż technologia: Mocą.
Niepostrzeżenie w fantasy
Choć powieść zaczyna się jak klasyczne postapo, szybko odsłania swoje drugie oblicze, epicką fantasy z duchowym i metafizycznym tłem. Małkowski z subtelnością wprowadza elementy magii, pradawnych sił i duchowego zagrożenia. Chaos i Mrok stają się nie tylko destrukcyjnymi siłami, ale i kluczami do zrozumienia przyszłości świata.
Świat po apokalipsie zaczyna mutować, odradzać się na nowych zasadach, gdzie pradawne moce przenikają ruiny cywilizacji. Ten złożony, wielowarstwowy świat zbudowany jest z imponującą konsekwencją i dbałością o detale – każde miejsce, każda społeczność czy artefakt zdaje się mieć swoją historię i ciężar.
Bohaterowie z krwi i kości
Mocnym atutem powieści są jej bohaterowie, pełnokrwiści, autentyczni, targani wątpliwościami i przeszłością. Nie są herosami, lecz ludźmi, którzy muszą walczyć nie tylko z zagrożeniami z zewnątrz, ale i z samymi sobą. Autor świetnie buduje napięcia między nimi, a dialogi brzmią naturalnie i prawdziwie.
W szczególności zapada w pamięć postać Alvera – niepozornego, ale odważnego i wiernego własnym wartościom bohatera, który przeczuwa, że prawdziwa katastrofa dopiero nadchodzi.
Styl autora balansuje między brutalnym realizmem a poetycką refleksyjnością. Jego proza potrafi przerazić jednym zdaniem, a za chwilę wzruszyć prostym obrazem. To literatura, którą czyta się powoli, z uważnością, smakując słowa i atmosferę. Widać inspiracje innymi autorami, ale Małkowski idzie własną ścieżką – tworzy coś oryginalnego i osobnego.
„Dolina Spokoju” to książka dla czytelnika, który szuka czegoś więcej niż tylko szybkiej akcji i krwi. Dla miłośników ambitnej fantastyki, dla fanów rozbudowanego światotwórstwa i opowieści o duchowej przemianie. Dla tych, którzy lubią zanurzyć się w mroku i znaleźć w nim światełko nadziei.
„Dolina Spokoju” to mocny, dojrzały literacko początek większej sagi. Małkowski z rozmachem buduje świat po końcu świata, świat, w którym odradzają się magia, lęk i nadzieja. Zaskakująco świeża i głęboka opowieść, która zostaje w głowie na długo po lekturze.
Mnie Dolina Spokoju wciągnęła, pierwszy raz od dawna przejechałem stację na której miałem wysiąść, zorientowałem się, że jest pierwsza w nocy, a ja jutro idę do pracy..., i jeszcze kilka podobnych przygód.
Dziękuję Ci Autorze za te chwile iście młodzieńczego pochłonięcia przez historię i przygodę.
Wielu autorów fantastyki podejmowało próby łączenia elementów fantasy i science fiction — z różnym skutkiem. Jacek Małkowski również podąża tym tropem, jednak „Dolina Spokoju” w żadnym wypadku nie sprawia wrażenia dzieła wtórnego. To ciekawa i niesztampowa wariacja w obrębie konwencji postapokaliptycznej, a precyzyjniej — fantasy postapo. Autor zabiera nas w podróż po świecie, który trzysta lat wcześniej uległ tajemniczej Zagładzie. Wysoko rozwinięta cywilizacja technologiczna legła w gruzach, większość populacji cofnęła się do poziomu prymitywnych ludożerców, a nieliczni ocaleni żyją dziś w ufortyfikowanych enklawach — pielęgnując pamięć o przodkach i, gdzieniegdzie, podtrzymując szczątkową wiedzę o tym, jak korzystać z ocalałych artefaktów z przeszłości. Tych jednak jest coraz mniej, nowoczesna technologia zanika, a w pustkę po niej zaczyna sączyć się magia. Jednocześnie z długiego letargu budzi się pradawne Zło.
Saga zapoczątkowana „Doliną Spokoju” stanowi także subtelny, lecz wyraźny hołd złożony mistrzowi Tolkienowi — to swoisty epilog opowieści ze Śródziemia. Na szczęście Małkowski nie jest epigonem. To twórca oryginalny, obdarzony wyobraźnią najwyższej próby, który do klasyki odnosi się z wyczuciem i szacunkiem. A gdy dodamy do tego pełnokrwistych, niebanalnych bohaterów, świetnie napisane dialogi i barwny, dopracowany świat — otrzymujemy przepis na literacki sukces.
Podsumowując: kupujcie, czytajcie, delektujcie się — choć lojalnie ostrzegam: historia jest na tyle wciągająca, że warto wcześniej uwzględnić w planie dnia zarwane noce.
Pięknie poprowadzona opowieść o Dolinie zamieszkanej przez różne Rody. Wiele ciekawych bohaterów i ciekawe historie. Świetne napisane dialogi. Historia jest tak wciągająca, że gwarantuję zarwaną noc. Autor dobrze połączył fantastykę z nauką, dodając iskierkę magii. Inspiracją do napisania Sagi była twórczość Tolkiena. Jest to udany debiut autora. Książka bardzo mi się podobała i chętnie sięgnę po kolejne tomy.
?♂️ Zacznę od tego, że było to moje zupełnie nowe doświadczenie w moim czytelniczym świecie. Jestem osobą, która nie czyta takich typowych fantasy, tym bardziej połączonych z nauką i magią, która dopiero rozwinie się w następnych tomach. W tym tomie mamy jej początek. Byłam przekonana, że fantastyka bez dominującego wątku romantycznego nie jest dla mnie — a jednak: niespodzianka! Ta książka zmieniła moje spojrzenie na ten gatunek.
✨ Jeśli jesteś sceptyczny wobec fantastyki, ta pozycja może cię porwać bezpowrotnie w nową rzeczywistość i będziesz z niecierpliwością czekać na kolejne tomy serii „Ostatni Cień”, tak jak ja.
? Dla fanów fantastyki — to jest totalny must-have. Czegoś takiego na rynku jeszcze nie było!
~ GATUNEK ~
?️Autor doskonale połączył fantastykę z nauką, dodając iskrę magii - czegoś co dopiero się budzi.
Mamy tu również elementy dystopii: * Świat po zagładzi, w którym ludzie nadal muszą walczyć o przetrwanie, ponieważ zagrożeniem dla nich są zdziczali- ludzie, którzy po zagładzie stracili swoje człowieczeństwo. ?Co więcej – największą inspiracją autora była twórczość J.R.R. Tolkiena, więc myślę, że książka zdobędzie sympatię fanów jego dzieł.?
~Autor posługuje się bogatym językiem, który sprawi, że poczujesz się częścią tej rzeczywistości. Choć język nie jest typowo młodzieżowy, myślę, że spodoba się również młodszym czytelnikom — takim jak ja.⭐️
~ AKCJA ~
?️Akcja pierwszego tomu to dopiero początek tej wielkiej przygody. Poznacie w nim pierwszych członków Klanów oraz ich dowództwo. Również Mistrza Gellena , który należy do Gildii Wiedzących o Zagładzie. Poznacie -jednym słowem mówiąc-Dolinę.
Postaci jest wiele, są bardzo interesujące i nie raz was zaskoczą. Moją największą sympatie zdobył Zahur dowódca Klanu Żelażnorękich. Naprawdę ma charakterek przez który wpadnie w kłopoty a może już wpadł? Przekonajcie się sami! Chcę go naprawdę dalej poznawać.
Ten tom to początek historii do tego świata po Zagładzie Pojawia się święto rozejmu czterech Klanów – ale czy ten rozejm naprawdę jest taki trwały i mocny? Choć trwa rozejm, relacje między niektórymi Klanami są dalekie od stabilnych – od początku czuć, że coś wisi w powietrzu. ~Wielkim plusem była pierwsza walka ze Zdziczałymi, która była doskonale opisana.
? Zaczyna się wiele wątków. Chciałabym już znać odpowiedzi na wiele pytań, ale cóż — muszę po prostu czytać dalej! Mamy też mini wątek romantyczny, który, myślę, będzie rozwijany. To wątek poboczny ale idealnie wpleciony. A koniec? Zostawia z uczuciem niedosytu i chęcią sięgnięcia po kolejny tom!
~ OPINIA ~
~Raczej nie macie wątpliwości, że książka bardzo mi się spodobała i na pewno sięgnę po kolejne tomy! Moja niższa ocena wynika z tego, że na początku nie mogłam wbić się w fabułę.?
?Ale gdy już zrobiłam sobie mapkę postaci i czytałam dalej — fabuła mnie wciągnęła. ~Mimo początkowych trudności pokochałam tę książkę i naprawdę polecam po nią sięgnąć!
Podsumowując: warto — dla fabuły, akcji i postaci.?