Zastanawiałeś się kiedyś, jak szybko zdziczałaby ludzkość, po kataklizmie, który niemal całkowicie zmiótłby z powierzchni Ziemi naszą cywilizację. Gdyby ci, co przeżyli, zostali właściwie tylko z pustymi rękami?
Walka o przeżycie, o zdobycie pożywienia szybko stałaby się głównym celem większość z nich. Czytanie? Pisanie? Obstawiam, że zdecydowana większość zapomniała by ich w tempie błyskawicznym. I to nie tylko moje przypuszczenia – tak pokazują nam wydarzenia historyczne. Na przykład Ciemne Wieki w Grecji, gdzie wspaniała kultura i cywilizacja zostały zniszczone przez najazdy Dorów (cały Peloponez a nawet znaczne obszary Grecji Środkowej). Większość ludności zamieszkującej te obszary stała się niepiśmienna – stoczyli się w otchłanie barbarzyństwa. Malarstwo, architektura – wszystko zostało utracone!
A gdyby Zagłada dotknęła nas? Jak szybko stalibyśmy się niepiśmiennymi barbarzyńcami, walczącymi o przeżycie? Może nawet… kanibalami? Jedno pokolenie? Dwa?
Widząc, jak zachowują się niektórzy podczas rozruchów, czy innych klęsk, obawiam się, że wielu z ocalałych, Zdziczałoby w ciągu kilku dni. Zaczęliby bez skrupułów plądrować i zabijać, by przeżyć. Łączyć w bandy. I tego właśnie – zamiast pisania, czytania i kultury – uczyliby swoich potomków.
I w takim właśnie świecie, zaludnionym przez hordy Zdziczałych, którzy rozmnożyli się od czasów Zagłady, przyszło żyć bohaterom powieści „Ostatni Cień”.


